Piątkowe Gawędy

Wrześniowe rozstanie z Rozmawialnią zaowocowało powstaniem Piątkowych Gawęd. Stało się to nagle- trochę tak, jak nagle nadciąga burza. I to gwałtowne odejście, trochę jak po burzy, oczyściło atmosferę.

Od strzału znalazłam lokal- Kalendarium ll. Już na pierwszym spotkaniu, którego Gościem była Ula- Uleńka, ustalamy, że spotykamy się co drugi piątek. By nie kolidowało z poniedziałkową Rozmawialnią, by uczestnicy nie musieli dokonywać wyboru pomiędzy... By nie zmęczyć się sobą.

Oto foto- relacja z naszego pierwszego spotkania- pozytywnego, ale i wymagającego skupienia. Trudne tematy, które przybliżyła nam Ula dotyczyły życia w rodzinnym domu dziecka. Tak od podszewki, bez ubarwień. To były historie płynące z sera, które wywoływały gęsią skórkę u jednych, to zjeżone, ze zgrozy włosy- u innych.

Na drugim spotkaniu obchodzimy Dzień uśmiechu i wybieramy nazwę grupy. Propozycje padały takie, jak: Pogaduchy bez poduchy, Dzień dobry, czy Alternatywa. Ku mojej uciesze, głosy przeważyły na Piątkowe gawędy.

Radosne święto obchodzone w pierwszy piątek października od 1999 roku. Pomysłodawcą tego dnia był Harvey Ball, autor znanego na całym świecie symbolu żółtej uśmiechniętej buzi, tzw. „smiley face”, stworzonej w 1963 roku. Symbol ten reprezentować ma dokładnie to, co na co dzień chcemy widzieć jak najczęściej u innych ludzi – bezinteresowny uśmiech i radość życia. Bo jak się okazuje, znane od wieków powiedzenie „śmiech to zdrowie” to nie tylko metafora. W ciągu ostatnich kilku dekad rozwinęła się nawet nowa dziedzina badań nad tym zjawiskiem, zwana gelotologią. Dzięki niej potwierdzono naukowo, że śmiech rozluźnia i odstresowuje, przyczyniając się do wzmocnienia układu odpornościowego organizmu. Ponadto stymuluje wydzielanie endorfin, czyli hormonów szczęścia. Oznacza to, że nawet zmuszanie się do uśmiechu może poprawić nastrój. Pod względem stopnia aktywacji mózgu uśmiech jest porównywalny z efektem zjedzenia kilkuset czekolad. Istnieje aż 19 rodzajów uśmiechu, które angażują od 5 do 53 mięśni twarzy. Częstotliwość uśmiechu zmienia się z wiekiem – podczas gdy dzieci szczerzą zęby (lub dziąsła – w przypadku tych najmłodszych) nawet kilkaset razy dziennie, u dorosłych liczba ta spada nawet 10-krotnie. Jeśli więc chcemy podnieść tę niezadowalającą średnią, wystarczy spojrzeć na swoje pociechy lub częściej przebywać w towarzystwie osób uśmiechniętych – szwedzcy naukowcy dowiedli, że śmiech jest po prostu zaraźliwy.

Międzynarodowy Dzień Uśmiechu uczciliśmy hucznymi odgłosami wesołości. Mnie ze śmiechu bolały szczęki i łzy poleciały- też ze śmiechu. Wysłuchaliśmy przedziwnych opowieści z czasów młodości, jak i tych bardziej współczesnych. Było o erekcji zęba, zakopywaniu płaszcza, 2 lewych butach, podmienionym kocie i jajach nauczyciela. Cały kształt spotkania - no, chyba na plus.

18.10 Spotkanie z Moniką i Romanem.

W planach gawędy mamy making off czyli filmowe opowieści spoza kadru. Rozmowy o bohaterach Moniki i ich codzienności. Sprawach zwykłych i niezwykłych.

Jednak spotkanie z super Gośćmi i Przyjaciółmi, lekko zeszły z torów. Kręciły się bardziej wokół podróży do Indii, wyprawie na Rumunię. Wspomnieliśmy festiwal Nurt, od którego wszystko się zaczęło. Filmowo było o tym, że podczas kręcenia trzeba podkręcić rzeczywistość, ubarwić tu i tam.

Dowiedzieliśmy się też, jakim szczęściem mogą być wyraźnie dobiegające dźwięki. I to- o dziwo- nie miało nic wspólnego z tematem filmowym.

8 listopada- Spotkanie z Olą, czyli humor, mądrość i dobry smak.

Wiersze pisze od czasów podstawówki, ale długo lądowały w szufladzie. Mówi o sobie, że jest bardzo staroświecka i układa tylko rymowane strofy, w jej twórczości znajdziemy fraszki, epitafia, akrostychy, pantum. Obdarzona wyśmienitym poczuciem humoru i zmysłem obserwacji, mistrzyni satyry. Uzdolniona plastycznie autorka rękodzieła artystycznego.

Panie i Panowie, przedstawiam Aleksandrę Jokiel! Urodzona w Czechowicach-Dziedzicach, ale precyzując - Dziedziczanka 😉🙂 Od kilkunastu lat mieszkanka Chojęcina (gmina Bralin, powiat kępiński, Wielkopolska), aktywna animatorka życia kulturalnego w swoim regionie. Tak przedstawia Olę Jej przyjaciółka- Małgorzata Koniorczyk.

Spotkanie podsumowuje słowami:

Swój wieczór autorski Ola Jokiel miała w piątek 8 listopada 2019 r. w Czechowicach-Dziedzicach, na zaproszenie organizatorki wydarzenia Małgorzaty Wilczek i grupy Piątkowe Gawędy. Opowiadając o swoim życiu (z poezją!) przeczytała poetka wiersze starsze i te całkiem nowe, a także specjalnie przygotowane na ten wieczór epitafia dla kilku obecnych osób, wyśmienite! Atmosfera była ciepła, lekka, sypały się anegdoty i żarty.

Ewa Król pisze relację ze spotkania, zapowiadając artykuł w Gazecie Czechowickiej.

Dobrze nam było gościć w świecie poezji, który otworzyła dla nas Ola na piątkowym spotkaniu. Nie celebrowaliśmy, bo raczej: słuchaliśmy i przeżywaliśmy ten wieczór razem z poetką. Były łzy wzruszenia, był dialog poetów, wspomnienia, śmiech i epitafia dla uczestników, które w mistrzowski sposób składa Ola. Pantum i strofa saficka wpisały się w ten wieczór i pewnie nieraz wspomnimy zarówno o nich, jak i o Oli Jokiel, która tego wieczoru została zaproszona przez Ryszarda Grajka do udziału w przyszłorocznym Festiwalu Poezji Słowiańskiej. Cytując autorkę: czechowiczanie „jak się uprą, w górę wzlecą” 😊 O poetce i spotkaniu będziecie mogli przeczytać artykuł Barbary Siemińskiej w „Gazecie Czechowickiej” .

Artykuły są dwa!

Światowy dzień życzliwości okazją do rozmowy o hejcie.

Taka przewrotna kompozycja, by w dniu życzliwości porozmawiać o hejcie. Czemu tak? Może temu, by chamstwo złagodzić serdecznością, a wszechobecnym brakiem kultury nie oderwać się za bardzo od rzeczywistości.

Hallo World Day to święto wywodzące się ze Stanów Zjednoczonych. Powstało z inicjatywy braci Briana i Michaela McCormacków, którzy w 1973 roku zaprotestowali przeciwko konfliktowi zbrojnemu pomiędzy Egiptem a Izraelem. Jego idea do dziś jest niezmienna – bądźmy dla siebie życzliwi, rozwiązujmy problemy w sposób pokojowy, a nie siłowy.

Co oznacza słowo hejt? To spolszczona wersja słowa hate, czyli nienawidzić. Hejtem określa się działanie w Internecie, które jest przejawem złości, agresji i nienawiści. To wszelkie formy uderzenia w kogoś, nie tylko słowem (chociaż głównie nim), ale i grafiką czy filmem. Wielu internautów czuje się w sieci bezkarnych, dlatego chętnie obrażają innych użytkowników w czasie dyskusji, ale nie tylko ich. Celem hejterów są też znani z pierwszych stron gazet, czy raczej z głównych stron portali. Fala hejtu zalewa szczególnie fora dyskusyjne i komentarze w serwisach plotkarskich.

Kameralne spotkanie. Było nas mniej, ale dzięki temu byliśmy jakby bliżej siebie. Temat hejtu też nas- o dziwo- zbliżył. Mamy chyba wspólny front i odbieramy na tych samych falach- tak to czuję... Wspomnienia z naszego dzieciństwa skonfrontowane z obecną sytuacją dzieci i młodzieży. Psikusy i wybryki przeplecione trudnym tematem, jakim jest mobbing w pracy. Było też o Pole dance, który jednym kojarzy się z tańcem erotycznym, dla innych jest akrobatycznym kunsztem. Każdy miał coś do powiedzenia, przekazania. Każdy ma swoje racje i prawo do nich. Dla mnie to było piękne i wartościowe spotkanie!

 

6 grudnia... Gwara poznańska kontra śląska...

Ania i Rafał vel Puzonki serdecznie zapraszają na spotkanie. Zapraszamy i my- ekipa Piątkowych gawęd. Odbędzie się ono w Mikołajki ( Rafał już zapuszcza brodę 😉 ) My- Siwaczki, pasiemy brzuszki. Porozmawiamy o gwarze poznańskiej, może popróbujemy tejże gwary użyć. Będziemy mówić, a czasami godać.. Raz bardziej zrozumiale, a raz mniej. Na pewno będzie ciekawie i zabawnie.

 

Zabawnie było, bo przed Gawędami wraz z Puzonami przebieramy się za Mikołaji i pędzimy do rodzinnego domu dziecka.Na Gawędy ledwo zdążamy. A tam, zamiast przedstawicieli gwary śląskiej, przychodzą Mikołaje i Mikołajki.

Pełna spontaniczność i uciecha. Niespodzianek, co niemiara. I prezenty w postaci kubeczków, które zainspirowały do myślenia nad logiem PG.

Tak relacjonuje spotkanie Ania:

Piątkowe gawędy w Poznaniu musiałyby się nazywać bajanie wew piontek. (Trudno to zapisać fonetycznie).

Bardzo się cieszymy że mogliśmy się spotkać z naszymi kumplami oraz poznać siorę Krystka. Wef famule siła. Nasz kejter chciał też przyjechać ale musiał zostać i pilnować kociambry. Jutro "stadko" do pilnowania mu się powiększy bo wbija siora zes bajtlami. Jak ich znam to na obiad będzie kurak i pyry... Nie wiem jeszcze czy przyjadą aute czy baną.

 

Spotkanie z gwarą poznańską przeplecione gwarą śląską i cieszyńską zostało zdominowane przez Mikołaja, Mikołajkę i resztę dobrych duchów.

 

Było wzruszająco i tak sielsko-anielsko, że czas zleciał w oka mgnieniu...

Co zapamiętałam? Mątewka- rogolka-mikser górski... Mętlik w głowie..

Eve Mazur i Oskar Mazur tworzą nam piękne logo w 3 wersjach kolorystycznych. Znowu przeprowadzamy głosowanie, a przy okazji zdobywamy wiedzę, który wariant, komu się podoba. Prezenty, które postanawiamy wręczać naszym Gościom są więc bardziej utrafione.

20.12. 

Kolęda dobrych ludzi woli...

 

Spotkanie przedświąteczne z gitarą i śpiewem. Wspólnie pośpiewamy i podzielimy się opłatkiem/uścisk dłoni. Możemy powspominać swoje rodzinne święta, poopowiadać o tradycji, o ulubionych obrzędach i potrawach. Warto zastanowić się, jak te nasze święta wyglądają obecnie i czy bardzo odbiegają od naszych idealnych wyobrażeń?

Spotkanie odbyło się w gronie przyjaciół i było takie prawdziwie rodzinne. Śpiewamy kolędy w towarzystwie osób, które czują się dobrze ze sobą. Takie bez udawania, hipokryzji- czyli wymarzone.

 

Dziękuję tym, którzy byli, i tym nieobecnym też dziękuję .

Pierwsze kubeczki z logo- sprezentowane.

3 stycznia 2020

Od Filipin do Półwyspu Indyjskiego...

Grzegorz Kobiela (ur. 1985) ukończył turystykę w Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej w Katowicach, jest fotografem, podróżnikiem i przedsiębiorcą. Interesuje się malarstwem, rysunkiem i oczywiście fotografią. Bliski jest mu nurt czarno-białego eseju w fotografii humanistycznej. Dokumentuje głównie niełatwe życie ludzi pracy na całym świecie, od Peru po ostatnio odwiedzone Filipiny. W podróży nie rozstaje się ze swoim aparatem dalmierzowym, którym uwiecznia życie ludzi w slumsach, fabrykach czy po prostu na ulicach miast.

Na spotkaniu Grzegorz opowie nam o Filipinach i tamtejszych wojnach narkotykowych.

A jeśli starczy czasu:

Pakistan, rok 2018. Zapaśnicy kuśti kontynuują tradycję sięgającą swoimi korzeniami czasów starożytnych władców, którzy rządzili ziemiami Półwyspu Indyjskiego. Po narodzinach Pakistanu nadszedł zmierzch ich świetności, choć wciąż są ludzie, którzy chcą stawać bose stopy na lepkiej ziemi zmieszanej z olejem i ochrą. By walczyć.

 

 

Grzegorz Kobiela to urodzony gawędziarz.  Przemierzyliśmy z Nim obszar od Filipin do Grecji, poprzez Grecję i Czarnogórę. Okrucieństwo wojen narkotykowych, zapach śmierci, slamsy i potwornie przepełnione więzienia, mieszały się z aromatem setek ananasów i serdecznością ubogich mieszkańców. Dowiedzieliśmy się, co to balut i jak łatwo można pomylić malarię mózgową z naszą grypą żołądkową. Było o życiu na cmentarzu- za życia i po nim. O Laydyboys, i o tym, że rudzi są najpiękniejsi.

 

Piękne fotografie wieloplanowe i piękne spotkanie na wielu poziomach.

Apetyt na podróże rozbudzony u wielu z nas.

 

17.01.2020

Monika Meleń -nie wszystko zostało powiedziane...

 

Baśka jak motyl nie dojechała, więc nasza Kochana Pani reżyser ratuje swą obecnością Piątkowe Gawędy. 

Tematów przybywa wraz z materiałami, które tworzy Monika. Poza tym mamy niedosyt i zaległości, bo na wcześniejszym spotkaniu nie wszystko zostało powiedziane...

 

Nasze Gawędy z Monika Meleń trwały dwa dni. W sobotnie popołudnie poszliśmy na spacer. Monika w końcu poznała moją przyjaciółkę Beatkę i czechowickiego Bruce Wilisa. W sobotę dojechał do nas najlepszy operator kamery - Roman Piotrowski.

Wracając jednak do Piątkowych Gawęd :

 

tym razem utrzymaliśmy się w temacie filmowym. Rozmawialiśmy o Kobiecie, jak skała, o Rogalu, Staśkach, Koce i jej psie piszącym bloga...

Poruszyliśmy trudne tematy, których Monika Meleń się nie boi, czyli Auschwitz, niepełnosprawność, czy przemijanie. Było o potrzebie łapania dystansu w obliczu nieszczęść...

I jak zwykle była dawka humoru : co myśli niewidomy myjąc durszlak?

Monika podsumowała nasze spotkanie tymi oto słowami:

Dzień dobry 
Wspomnienie wczorajszego cudownego dla mnie wieczoru rozpocznę dowcipem:

Przychodzi blondynka do okulisty:

- Dzień dobry
- Dzień dobry
- Poproszę okulary
- Do czego?
- Do widzenia
- Do widzenia

Dziękuję wszystkim za obecność, uważne słuchanie i dobre pytania:-)
DZIĘKUJĘ też za wspaniałą atmosferę i zawieszenie w czasie ( tak szybko minął, że spotkanie według mojej oceny trwało chwilkę tylko ) Byliście cudowni.
Czułam ciepło i sympatię od Was bijącą.
Miałam szansę opowiedzieć o naszych bohaterach w imieniu moim i całej ekipy, która pracuje nad efektem końcowym, jakim są nasze reportaże.
Tak. Ja nie boję się trudnych tematów i mam wspaniałą ekipę - w tym - jak także uznaliście - najlepszego operatora kamery na świecie 
Do zobaczenia na kolejnych Gawędach.

P.S. Gosia i Siwy - nieustający szacun dla Was!

31.01 

Adam- Polak zakochany w Chinach.

Nazywam się Adam Juchniewicz. Jestem absolwentem Instytutu Religioznawstwa UJ, gdzie specjalizowałem się w kulturze, religiach i filozofiach Chin. Miałem zaszczyt współtworzyć "Powszechną Encyklopedię Filozofii", do której napisałem kilka artykułów z zakresu filozofii chińskich. W 2004-05 byłem stypendystą Rządów RP i ChRL na Nankińskim Uniwersytecie Pedagogicznym, gdzie studiowałem jęz. chiński. Naukę języka kontynuowałem na Uniwersytecie Xiameńskim. Mieszkam na stałe w Chinach, w prowincji Fujian. Jestem tłumaczem (angielski, chiński, rosyjski, polski) i pasjonatem Chin. Przez wiele lat uczyłem chińskie dzieci angielskiego. Obecnie pracuję w firmie produkującej rolety i zasłony na rynek zewnętrzny i wewnętrzny. Jeśli masz pytania, napisz do mnie: rokwchinach@yahoo.com.

Relacja Adama:

Cudowny wieczór: 31 stycznia, Piątkowe Gawędy.

 

Od dwóch tygodni Chiny są w polskich i światowych mediach non stop i bardzo monotematycznie: koronawirus! Chiny stają się niemal synonimem koronawirusa. Ja sam, mieszkający w Chinach od parunastu lat, nie mogę przestać myśleć o tym, co się tam teraz dzieje i kiedy się to wreszcie skończy, kiedy życie wróci do normy. Mam tam bliskich. Mam tam pracę. Mam tam kolegów. Mam tam psa. Mam tam życie. Trudno się wyluzować. Wszystko przetrwaliśmy, więc i koronawirusa przetrwamy, bez dwóch zdań.

 

A ten wieczór Piątkowych Gawęd zadziałał na mnie terapeutycznie. Bo Chiny to tak dużo więcej niż obecna sytuacja zagrożenia epidemiologicznego.

I wspaniała atmosfera Gawęd, różnorodność pytań stawianych mi przez Was - Uczestników, Wasze zainteresowanie kuchnią, nowoczesnością, tradycjami, pismem, codziennym życiem, sportem, stosunkami między ludzkimi, sytuacją niepełnosprawnych, sytuacją dzieci w domach dziecka, rozwojem ekonomicznym i mnóstwem innych tematów, o które pytaliście, dało mi prawdziwą odskocznię od tego, co bieżące, o czym ciągle mówią media, co w tej chwili stresujące: od koronawirusa, od trudności w zaopatrzeniu się w zapas maseczek, od niewychodzenia z domów, od anulowania lotów, od zamykania granic...

Więc chcę Wam serdecznie podziękować. Dziękuję Gosi i Krystkowi za zaproszenie mnie na Gawędy i ich super organizację. Dziękuję Szefowi Kuchni za synkretyczną kolację azjatycką, która stała się naszym poligonem żmudnego treningu fechtunku bronią pałeczkową: Julka otrzymuje ode mnie złoty medal w tej dyscyplinie, co za wprawa! Dziękuję Wam wszystkim za naprawdę inspirujące pytania - nie na wszystkim byłem w stanie odpowiedzieć, ale wszystkie dały mi do myślenia. Cieszę się, że nie przeraziły Was chińskie "krzaczki" - mistrzynią chińskiej kaligrafii ogłaszam niniejszym Marzenę, a mistrzami zadawania "nauczycielowi kaligrafii" trudnych pytań - Krystiana i Agnieszkę. Agnieszka naprawdę zafrapowała mnie swoją rzetelną wiedzą o Chinach! Przepraszam, że nie wymienię wszystkich po imieniu. Dziękuję Wam za to spotkanie!

Pozdrawiam, Adam.

I pamiętajcie: ma1 ma2 ma3 ma4 🙃

Spotkanie zaowocowało kolejnym artykułem Barbary Siemińskiej w Gazecie Czechowickiej. 

Tyle za nami.

Przed nami zaplanowane 3 spotkania:

14.02

Walentynkowe gawędy

 28.02 

Muzyczna podróż z Mustapha El Boudani&Poldek Zawadzki

 13.03

CZECHOWICE -DZ W STARYCH FOTOGRAFIACH.

 

Piątkowe gawędy to spotkania w gronie dobrych znajomych. Dla przyjaciół i z przyjaciółmi . Raz na wesoło, raz na poważnie- w zależności od tematu, od Gości.

Póki co- dzielę się z Wami tym, co dla mnie najcenniejsze.: daję mój czas, przedstawiam moich znajomych.

 

Jednak tematy oraz dobór gości-zależą również od Was- zapraszam do współ-tworzenia  Czekam na propozycje i sugestie.

I jeszcze jedno: Wasza obecność jest mile widziana, ale nie obowiązkowa. Pamiętajcie o tym.

Moje zaproszenia są tylko wynikiem serdeczności, a nie chęcią wywierania presji.

Liczy się jakość , nie ilość.

Do zobaczenia ...

Write a comment

Comments: 10
  • #1

    Eve (Saturday, 08 February 2020 09:26)

    Taki krotki okres czasu, a taki dorobek!! Gosia-masz potencjal! I kazde spotkanie interesujace. Az zal, ze tak daleko, bo chcialoby sie wszystkie zaliczyc. Ale nie trace nadziei, ze jeszcze sie na Gawedach spotkamy :-) Pozdrawiam Wszystkich!

  • #2

    Adam zakochany w Chinach (Saturday, 08 February 2020 13:11)

    Hej Gosiaku i Krystku, dzieki jeszcze raz, super sie bylo spotkac z Wami i z Waszymi gawedowymi przyjaciolmi. Gawedy Piatkowe - fajna idea, tak duzo w ostatnich latach mediow/netu, a coraz mniej tradycyjnych spotkan z ludzmi twarza w twarz i normalnych rozmow, a sa one nam wszystkim potrzebne, bo to drugi czlowiek jest realny, a nie medialny filtr! Pozdrawiam ciagle jeszcze z Polski i ze stanu zawieszenia.

  • #3

    Karolina (Saturday, 08 February 2020 15:48)

    Rany ile tam się już podziało cudownych rzeczy!
    Jesteście niesamowici!
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • #4

    Isebel ll (Saturday, 08 February 2020 17:16)

    Nie zwalniacie tempa! Nie ma się co dziwić, tworzycie i dajecie dobra energię :) Świetna robota kochani!

  • #5

    Ewa Sadowska (Saturday, 08 February 2020 18:05)

    REWELACJA !! ...Już dość długo żyję na tym świecie i nie spotkałam jeszcze nigdy tak wspaniałych ludzi ,pełnych energii ,optymizmu ,otwartości na świat ,umiejących zrozumieć innych ,pomagać w kłopotach mimo własnych i to nie byle jakich .BRAWO Małgosia i Krystuś ....Pomysł „Piątkowych Gawęd „...po prostu wspaniały !!! Zbliża ludzi ,pozwala dzielić się wiedzą , doświadczeniami ,skłania do refleksji i zastanawiania się nad poczynaniami ludzi ,którzy nas otaczają oraz światem na którym żyjemy.
    Jak to miło spotykać się ,pogadać ,pośmiać ,poznać interesujących ludzi .....KONTYNUUJCIE KOCHANI !!
    Dziękuję Wam ...ja i moi znajomi za to że po prostu JESTEŚCIE !!�

  • #6

    Magda (Saturday, 08 February 2020 21:24)

    Dzieje się - dzięki Tobie Gosiu �!
    Napisałaś, że dzielisz się tym to dla Ciebie najcenniejsze - czasem.
    U mnie to najbardziej deficytowy 'czynnik'...
    Z powodu własnych wyborów zawodowych całe życie nie mam czasu...
    Pracuję całymi tygodniami - ciągle poza domem, przyjeżdżam na weekend i zamykam się w gabinecie, bo pracuję...
    Ale zawsze warto zatrzymać się i pomyśleć... To siedząc nad raportem po audicie - myślę.
    Dzięki za wszystkie aktualizacje! Dobrze wiedzieć o czym rozmawialiście.
    Może znów uda mi się ogarnąć i dołączyć �. Uściski i pozdrowienia dla Wszystkich Gawędziarzy!

  • #7

    Mała Ewa (Sunday, 09 February 2020 10:42)

    Tyle bogactwa w ludziach - bezcenne. Gosiu, trwaj w pomyśle, bo, jak mawiał poeta: "tyle w nas jest siebie, ile ciepła tego, które weźmiemy od kogoś drugiego a drugi od nas weźmie i w sobie zatai"

  • #8

    Ania (Tuesday, 11 February 2020 23:00)

    Żałujemy że mieszkamy tak daleko, bo gawędy są tak fantastyczne, że chciałoby się uczestniczyć w każdych �

  • #9

    Ela (Wednesday, 12 February 2020 18:37)

    Ciągle coś nowego się u Was dzieje! Bardzo ciekawe. Pozdrawiam i czekam na kolejne relacje :)

  • #10

    Monika (Sunday, 16 February 2020 15:48)

    Tak myślę sobie (czytając te celne opisy Małgosi i oglądając nasze wspólne zdjęcia), że zdecydowanie warto podjąć wyzwanie, jakim jest znalezienie chwili czasu dla siebie nawzajem - wbrew codziennej gonitwie i plątaninie terminów. Czuję dużo wdzięczności, że mogę być uczestnikiem tych wydarzeń. Dziękuję! :-)